Wielu miłośników zwierząt cierpi na alergię na koty. Jest to bardzo przykre zwłaszcza dla kochających te czworonogi, gdyż nie wyobrażają sobie rozstania ze swoimi kociakami. Przyczyna alergii nie jest sama sierść kocia, ale wydzielina białkowa z gruczołów łojowych lub ślinowych. Koty są pedantycznie czyste, dlatego na ich futerku jest dużo zaschniętej śliny. Alergeny w niej zawarte są pięciokrotnie mniejsze niż drobinki kurzu i dłużej unoszą się w powietrzu zanim gdzieś osiądą, są bardzo lepkie i łatwo przyczepiają się do ścian, ubrań czy pościeli w domu. Dlatego życie alergika z kotem może być uciążliwe, czego objawem może być swędzenie skóry, kichanie, ból głowy, objawy jak przy grypie.
Dla wszystkich zdezorientowanych alergików podsuwam kilka praktycznych porad, które mogą zmniejszyć objawy alergii bądź całkowicie ją zahamować.
1.Przecieraj swojego kota ciepłą, wilgotną dobrze wyciśniętą ściereczką kilka razy dziennie.
2.Musisz utrzymywać czystość. Co 2-3 miesiące odkurzaj dywany odkurzaczem parowym, gdyż zwykły odkurzacz może rozpylić alergeny w powietrze. Często zmieniaj firany, zasłony, koce- pierz je najlepiej w temperaturze powyżej 40 stopni jeśli to możliwe. Często wietrz mieszkanie, dom, aby poprawić cyrkulację powietrza na świeże ale również aby „wywiało” część alergenów z pomieszczeń. Jeśli masz możliwość, zmień meble (osoby, krzesła) na gładkie obicia, które można łatwo czyścić.
3.Koniecznie skonsultuj się z lekarzem, spróbuj np. działania leków odczulających.
4. Kocury produkują znacznie więcej wydzieliny białkowej od kotek. Jeśli masz w domu kocura, sterylizacja może pomóc zahamować jej wydzielanie. Wysterylizowane kocury produkują jej mniej.
5. Tkaniny są siedliskiem alergenów, dlatego ogranicz dostęp kota do miejsc w których często przebywasz, do łózka na którym spisz, kanapy na której leżysz, krzeseł na których siedzisz, itp.
Nie są to porady gwarantujące 100% skuteczność, gdyż każdy układ immunologiczny ma swoje indywidualne cechy i nie zawsze coś co pomaga jednemu pomoże i drugiemu alergikowi. Mimo wszystko warto spróbować
Jednym z powodów dla którego schroniska dla zwierząt są przepełnione jest spełnianie zachcianek dzieci, które chcą mieć zwierzaka. Po kilku tygodniach kiedy kot bądź pies się znudzi, wyrośnie, nie jest już taki słodki a wymaga ciągłej opieki i zainteresowania- jest oddawany do schroniska. Rodzice nie maja czasu na opiekę nad kotem, bądź dzieci już nie chcą mieć kota bo sprawia im za dużo problemów, itp, itd.
Z kolei my- boimy się zaadoptować dorosłego zwierzaka bo boimy się ewentualnych chorób, nie znamy jego przeszłości, nie wiemy jaki ma charakter, wielu rzeczy nie możemy go już nauczyć. Jednak w przypadku kotów można być mile zaskoczeni
Jak poradzić sobie z adoptowanym kotem, od czego zacząć?
Po pierwsze jeśli zdecydujemy się na adopcję kota, obowiązkowo musimy iść z nim do lekarza weterynarii. Wtedy możemy uzyskać diagnozę co do ewentualnych chorób, bądź urazów kociaka, rozpocząć odpowiednie leczenie, bądź profilaktykę. Jest taka tendencja, że weterynarze traktują Cię ulgowo jeśli powiesz, że ten zwierzak jest ze schroniska (mniejszy wysiłek dla portfela
)
Koty ze schronisk często nie wyglądają ładnie. Są zaniedbane, chude, sierść się im nie błyszczy, często śmierdzą. Kociak w tym czasie potrzebuje wzmożonej opieki, wyboru odpowiedniej diety, często trzeba wykonać szczepienia i inne drobne zabiegi. Może to być dla nas uciążliwe, jednak odpowiednia opieka, ciepło, dobry pokarm, kąpiel, wizyta u lekarza sprawią, że po kilku dniach kot pokaże swoje prawdziwe piękno i na pewno się zadomowi w naszym domu.
Trzeba dać sobie i czworonogowi szansę, aby zaklimatyzował się, poczuł pewnie w domu, znalazł swoje ulubione kąty a na pewno się odwdzięczy swoją miłością i jakże cudownym mruczeniem- a to chyba dla nas- miłośników kotów jest bezcenne ![]()
Namawiam wszystkich miłośników zwierząt do przemyślenia tej jakże trudnej decyzji. Namówcie swoich znajomych, rodzinę do tego jakże szlachetnego działania!
Pozdrawiam
Niestety muszę ogłosić sezon na kleszcza. Od marca do listopada kleszcze mają czas żeru, dlatego radzę Wam obserwować Wasze koty. Kleszcze bowiem są niebezpieczne nie tylko dla zdrowia Waszych kociaków ale również i dla Was!
W Polsce jest około 20 odmian kleszczy, które czają się głównie w terenach zielonych, w trawie, na drzewach, łąkach, kwiatach, zatem każdy spacer, wyjście z kotem na zewnątrz jest potencjalnym zagrożeniem dla czworonoga.
Te niepozorne małe stworzenia wyglądają całkiem niewinnie, przypominają bowiem małe pajączki, często nie widać ich kiedy wędrują po ciele. Zainfekowane kleszcze, podczas wysysania krwi, przenoszą wirusy zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu, a także bakterie wywołujące boreliozę.
Jak ustrzec kota przed kleszczami?
Można założyć kotu opaskę przeciw-kleszczową, która zakładana na szyję, wydziela specyficzny zapach odstraszający dla kleszczy. Trzeba jednak uważać, aby kot nie zawiesił się na takowej opasce. Warto pamiętać aby opaska nie była zbyt mocno związana na szyi kota.
Drugim sposobem jest użycie preparatów, odpowiednich maści, które trzeba nałożyć bezpośrednio na skórę kota. Zabezpieczają one nie tylko przed kleszczami ale również przed pchłami, wszami.
Przy wyborze preparatu trzeba uważać aby nie użyć preparatów dla psów, gdyż niektóre z nich po prostu są zbyt mocne dla kotów. Warto zaczerpnąć porady weterynarza w tym zakresie.
Obowiązkowo trzeba sprawdzać sierść kota, nie tylko po spacerze. Częściej też trzeba kąpać kociaka, by zmyć ewentualne kleszcze, które jeszcze nie przyssały się do skóry czworonoga.
Co robić kiedy kot ma kleszcza?
Trzeba bezzwłocznie go usunąć. Odgarnąć delikatnie sierść, chwycić pęsetą przy samej skórze kleszcza i energicznym ruchem oderwać go od skóry kota. Trzeba sprawdzić czy nie została główka kleszcza w skórze kociaka. Po zabiegu przez kilka dni warto obserwować miejsce ukąszenia, czy nie ma żadnych zmian chorobowych w tym miejscu.
Nie wolno absolutnie smarować miejsca ukąszenia żadnymi preparatami typu masło, kremy, gdyż kleszcz może zwrócić swój pokarm dając dodatkową dawkę bakterii dla naszego futerkowicza.
Obserwujcie zachowanie Waszych kociaków. Wszelkie obawy konsultujcie z lekarzem weterynarii.
Powodzenia w walce z kleszczami!
Niemal każdy z nas posiada w domu lub mieszkaniu rośliny doniczkowe, dotyczy to również przyszłych i doświadczonych właścicieli kotów – nie każdy natomiast zdaje sobie sprawę z faktu, iż rośliny ozdobne mogą stanowić bardzo poważne zagrożenie dla naszych ulubieńców. Rośliny wytwarzają szereg substancji bio-aktywnych, które mogą powodować zatrucia pokarmowe, a nawet oddziaływać niszcząco na układ nerwowy. Czasami objawy zatrucia, nie są widoczne od razu co tym bardziej stanowi o powadze zagrożenia. Szczególnie jest to istotne w związku z kocią potrzebą podgryzania, która pochodzi z ich naturalnych zachowań . Kot podczas pielęgnacji futerka, połyka przypadkowo wiele włosów sierści, które następnie zbijają się żołądku w kuleczki zwane przez biologów bezoarami (tak wiem ciekawa nazwa
), i są nie do strawienia nawet dla w pełni wydajnych soków trawiennych. Aby umożliwić oczyszczanie żołądka, kot podgryza trawę przywołując tym samym wymioty.
Jakie rośliny są niebezpieczne dla kota?
Z domowych roślin ozdobnych, należy bezwzględnie odizolować lub nawet pozbyć się na stałe poniższych gatunktów:
Amaryllis sp.- amarylis, amarylek
Celastrus sp. – dławisz, słodkogorz
Chrysanthemum sp. – chryzantema, złocień
Colchicum autumnale – zimowit jesienny
Euonymus japonicus – trzmielina japońska
Euphorbia milii – wilczomlecz
E. pulcherrima – poinsecja
Helleborus niger – ciemiernik
Ilex sp. – ostrokrzew
Phoradendron sp. – jemioła
Solanum pseudocapsicum – ozdobna odmiana wiśni
Alocasia sp.
Aloe vera – aloes
Azalea sp. – azalia
Diffenbachia sp. – diffenbachia
Dracaena – dracena, smokowiec
Fikusy czytaj resztę…
Wczoraj obchodziliśmy wraz z naszymi pupilami światowy dzień kota. Dzień ten obchodzony jest 17 lutego, pochodzi z Włoch i ma na celu podkreślać i przypominać znaczenie kotów w życiu każdego człowieka. Pomysłodawcą i pierwszym propagatorem idei obchodzenia święta kotów na Polskim gruncie jest Wojciech Albert Kurkowski -
felinolog, międzynarodowy sędzia felinologiczny FIFe, redaktor naczelny miesięcznika „Kot”, prezes Polskiej Federacji Felinologicznej „Felis Polonia” (FPL), przewodniczący Komisji Wystawowej FIFe, prezydent honorowy Cat Club Łódź. Autor, tłumacz i konsultant naukowy wielu publikacji i książek o kotach.
Nasze kochane koty.
Zastanawiając się nad wszystkimi rzeczami za jakie możemy być wdzięczni naszym kotom i jakie są dla nas powodem do radości trzeba wziąć głęboki wdech a i tak nie jestem przekonany czy uda się je wypowiedzieć jednym tchem. Koty dają nam swoje towarzystwo, koty mają futerko miękkie i miłe w dotyku, koty mruczą w przyjemny i głęboki sposób. Kocie spojrzenie jest pełne sprzeczności, raz przenikliwe i głębokie a raz rozbiegane i wręcz dzikie. czytaj resztę…








